- Cel kieruje się w kierunku wschodu. Przyjmij pozycje Grey - usłyszałem lekko zniekształcony głos szefa, który wydobywał się z krótkofalówki.
- Przyjąłem - odparłem i przeładowałem broń. Położyłem się na dachu i zacząłem wymierzać.
Cel mojej dzisiejszej misji - Max O'brian. Szef bandy, która zajmowała się nielegalną sprzedażą broni.
Cel aktualnie szedł pieszo. Ubrany był w ciemne rzeczy, jednak mimo tego, iż od dawna jest już noc, ubranie nie pomaga wtopić mu się w tło.
Westchnąłem wymierzyłem kolesiowi między oczy.
****
- Misja wykonana pomyślnie. Możesz odebrać wynagrodzenie. - głos z krótkofalówki zamilkł po chwili.
Schowałem broń i zszedłem na parter. Ruszyłem w stronę domu. Wolę zadzwonić teraz do szefa i poprosić go o zwykły przelew niżeli biegać teraz po mieście. Jestem za bardzo zmęczony.
Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do szefa.
- Brian, mógłbyś wykonać przelew? Nie chce mi się biegać po mieście...
- Jasne Grey, dobranoc - głos szefa umilkł.
**
Wstąpiłem po drodze do Mac'a. Zgłodniałem trochę. Tuż przy wejściu do fast food'a wyraźnie można było poczuć zapach mięsa, oleju oraz innych produktów.
Stojąc w kolejce do moich nozdrzy wkradł się jeszcze inny zapach.
Zapach wilkołaka.
Ktusiu????
- Przyjąłem - odparłem i przeładowałem broń. Położyłem się na dachu i zacząłem wymierzać.
Cel mojej dzisiejszej misji - Max O'brian. Szef bandy, która zajmowała się nielegalną sprzedażą broni.
Cel aktualnie szedł pieszo. Ubrany był w ciemne rzeczy, jednak mimo tego, iż od dawna jest już noc, ubranie nie pomaga wtopić mu się w tło.
Westchnąłem wymierzyłem kolesiowi między oczy.
****
- Misja wykonana pomyślnie. Możesz odebrać wynagrodzenie. - głos z krótkofalówki zamilkł po chwili.
Schowałem broń i zszedłem na parter. Ruszyłem w stronę domu. Wolę zadzwonić teraz do szefa i poprosić go o zwykły przelew niżeli biegać teraz po mieście. Jestem za bardzo zmęczony.
Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do szefa.
- Brian, mógłbyś wykonać przelew? Nie chce mi się biegać po mieście...
- Jasne Grey, dobranoc - głos szefa umilkł.
**
Wstąpiłem po drodze do Mac'a. Zgłodniałem trochę. Tuż przy wejściu do fast food'a wyraźnie można było poczuć zapach mięsa, oleju oraz innych produktów.
Stojąc w kolejce do moich nozdrzy wkradł się jeszcze inny zapach.
Zapach wilkołaka.
Ktusiu????
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz