Nowe miasto, nowy świat, nowe znajomości, nowe miłości... Nowe Życie... Taaak to czeka mnie już za chwile, czy mogę w końcu być sobą? Nie musząc ukrywać się z swoim zdolnościami jakie dała mi pradawna natura. W przeprowadzce pomogła mi moja Ciotka która wychowała i chroniła w bezpiecznej ale i dalekiej miejscowości. Nadszedł czas pożegnania ukochanej cioci, jedyna moja bliska rodzina. Było to dla mnie bardzo trudne, na pewno będę tęsknić, nikt mnie tak bardzo nie rozumiał jak ona. Szybko zagnieździłam się w swoim pokoiku, walizki ułożyłam przy pięknych dębowych szafkach, porozciągałam trochę ciało gdyż jazda autem trwała z jakieś 10h z małymi przerwami. Łóżko było tak wygodne że od razu się położyłam ale tylko na chwile, westchnęłam i wstałam. Wyciągnęłam kanapki z plecaka i wstawiłam wodę. Malutkie śniadanko i byłam gotowa szukać pracy.
Dopiero na drugi dzień miałam zacząć uczyć tańca w szkole Hip-Hopu. Więc dzisiaj resztę dnia mam wolne, postanowiłam posprawdzać co ciekawego w sklepach. Niefortunnie wpadłam na kogoś, a że nieszczęście spowodowało iż miałam gorącą kawe w ręce, wylałam na koszulkę chłopaka, spojrzał na siebie z zdziwieniem. Zakryłam usta reką.
-O boże.. przepraszam, czekaj wytrę... - nałożyłam bardziej bluzę na rękę i wycierałam jak szmatką bluzę.
-Tak jest jeszcze gorzej , - oznajmił, gdy spojrzałam na niego lekko się uśmiechnął, czułam jak moje policzki nabrały czerwonego koloru.
-Naprawdę przepraszam, - dodałam gdy przestałam wycierać, a bluzka kolegi wyglądała jeszcze gorzej.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz