Tańczyliśmy razem do późna, zanim się zorientowaliśmy zegar wybił pierwszą.
- No to się zabawiliśmy - usłyszałem zmęczony głos Kinnesy.
- Już jest późno. Wracajmy - zaproponowałem. Dziewczyna pokiwała głową po czym ruszyliśmy w stronę wyjścia. Po drodze zaczepił mnie trochę podpity Drake.
- Gdzie idziesz? - zapytał się.
- My już wracamy. Baw się dobrze - powiedziałem. Przybiliśmy pożegnalnego żółwika, Drake ruszył w stronę barmana, a Kinnesa i ja wyszliśmy na zewnątrz.
***
- Świetnie się bawiłam. Dzięki za zaproszenie - na twarzy Kinnesy pojawił się uśmiech.
- Nie ma za co. To... Do zobacznia - powiedziałem. Dziewczyna otwarła drzwi wejściowe po czym weszła do mieszkania.
- Do zobaczenia - powiedziała zamykając drzwi. Uśmiechnąłem się i ruszyłem w stronę mojego auta. Uruchomiłem silnik i ruszyłem w stronę mieszkania.
Kinnesa? Brak weny :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz