Po zakończeniu rozmowy rozeszliśmy się w swoje strony. Niedługo później dostałem SMS'a od Drake'a.
- Ognik, znasz kogoś kto mógłby dołączyć do imprezy? - usłyszałem głos Drake'a.
- W sumie... - zamyśliłem się na chwilę. - Jest taka jedna dziewczyna. a co?
- Okazało się, że mamy iść z osobą towarzyszącą.
- To to w końcu jest domówka czy impreza? - pogubiłem się lekko.
- No impreza, no ale wiesz że często zdarza mi się pomylić słowa. Dobra mniejsza z tym. Impreza zaczyna się o 21. A! Zapomniałbym! Jutro wszyscy mają wolne.
- No to świetnie. To do zobaczenia później. - rzekłem.
- No to pa! - Drake rozłączył się ze mną. Wzdychnąłem ciężko po czym ruszyłem w stronę mieszkania.
*****
Położyłem torbę na podłodze po czym ściągnąłem buty i kurtkę. Po wykonaniu czynności chwyciłem plecak i ruszyłem w stronę pokoju. Po zobaczeniu mojego wyrka postanowiłem położyć się na chwilę, jednak przypomniałem sobie o mojej "słabości" do spania.
Wstałem i podszedłem do klatki Edenie. Podniosłem ją i postanowiłem zadzwonić do (nie skłamię) nowo poznanej piękności.
Pierwszy raz - nic.
Drugi - nic.
Pewnie bierze prysznic, cóż ja też powinienem zadbać o własną higienę.
*Już po prysznicu. Bohater czyta książkę.*
Po usłyszeniu dzwonka mojego telefonu odłożyłem Edenie na bok i chwyciłem urządzenie.
-Witam, dzwoniono do mnie z tego numeru. - usłyszałem znajomy głos.
-Kinnesa? - spytałem się.
-Tak, przy telefonie. - usłyszałem uroczy głos dziewczyny.
- Miałabyś ochotę na pójście ze mną na imprezę? - spytałem się lekko zakłopotany.
Kinnesa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz