Wybiła godzina, która kończyła moją zmianę. Ruszyłem w stronę szatni.
- Ognik! - usłyszałem głos za moimi plecami. Odwróciłem się, po czym przede mną ukazał się Drake - mój najbliższy przyjaciel.
- No? - powiedziałem lekko zmęczony.
- Idziesz dzisiaj na domówkę?
- No dobra nie ma sprawy i tak nic nie robię. - powiedziałem i ruszyłem dalej.
***
- Do zobaczenia! - powiedziałem wychodząc z pomieszczenia. Ruszyłem w stronę mieszkania.
******
- Co się stało to się nie odstanie. - powiedziałem z uśmiechem. - Widocznie Bóg miał tak w planach. - dziewczyna również się uśmiechnęła.
- Ognik! - usłyszałem głos za moimi plecami. Odwróciłem się, po czym przede mną ukazał się Drake - mój najbliższy przyjaciel.
- No? - powiedziałem lekko zmęczony.
- Idziesz dzisiaj na domówkę?
- No dobra nie ma sprawy i tak nic nie robię. - powiedziałem i ruszyłem dalej.
***
- Do zobaczenia! - powiedziałem wychodząc z pomieszczenia. Ruszyłem w stronę mieszkania.
******
- Co się stało to się nie odstanie. - powiedziałem z uśmiechem. - Widocznie Bóg miał tak w planach. - dziewczyna również się uśmiechnęła.
- Przepraszam jeszcze raz - cofnęła się pół kroku.
- Nic się nie stało. I tak wracam do domu i się przebiorę. - powiedziałem. - Jestem Acair.
- Kinnesa miło mi. - Kinnesa podała mi rękę.
- Mi również. Posiadasz bardzo rzadkie imię, wybacz jeżeli cię to uraziło.
- Nie nic się nie stało. - uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
- Mogę Cię prosić o numer? - powiedziałem wyciągając telefon.
Kinnesa?
- Mogę Cię prosić o numer? - powiedziałem wyciągając telefon.
Kinnesa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz